Nie ukrywam, że Maria Pawlikowska-Jasnorzewska jest moim poetyckim idolem. Myślę, że nie muszę nikomu przybliżać Jej sylwetki. Na tym blogu podzielę się z Wami Jej wierszami, bo są piękne. Znajdziecie tutaj też wiersze innych poetów. Wszystkie, które lubię i mają dla mnie znaczenie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Iwan Bunin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Iwan Bunin. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 lutego 2011

"Ra-Ozyrysie, władco dnia i świata..." Iwan Bunin


Ra-Ozyrysie,
władco dnia i świata,
Składam ci pokłon - ja,
Set, pustyń bóg,
Któregoś pobił ,
w któregoś przez lata
Panował kraju,
lecz godnyś mnie wróg.
Wyznawcy twoi
łódź wyśpiewywali
Twoją po stokroć.
Lecz za łodzią w ślad
Szedł bóg pustyni,
Set, bóg starej wiary,
I oto zwycięstw twych owoce,
Ra:
W Gizie beznosy sfinks
wśród pól spalonych,
Bezruch wód Nilu
i piramid brył,
Teby w ruinę smętną obrócone,
I hieroglify roztrzaskane w pył,
I obeliski w lśniącej politurze,
I tuman piasku w płomiennym lazurze.

Iwan Bunin
tłum. Maciej Froński

Ра-Озирис,
владыка дня и
света…

Ра-Озирис,
владыка дня и
света,
Хвала тебе! Я,
бог пустыни,
Сет,
Горжусь
врагом: ты,
побеждая Сета,
В его стране
царил пять
тысяч лет.

Ты славец был,
твоя ладья
воспета
Была стократ.
Но за ладьей
вослед
Шел бог
пустынь, бог
древнего
завета –
И вот, о Ра,
плоды твоих
побед:

Безносый
сфинкс среди
полей Гизеха,
Ленивый Нил да
глыбы пирамид,
Руины Фив, где
гулко бродит
эхо,
Да письмена в
куски
разбитых плит,

Да обелиск в
блестящей
политуре,
Да пыль песков
на пламенной
лазури.

Iwan Bunin

środa, 6 października 2010

"Urywek" Iwan Bunin


Widzę obłoków kłębowisko w oknie,
Chłodnych i białośnieżnych, jakby zimą,
I jasność nieba mokro-niebieskiego.
Widzę jesienne południe, na północ
Obłoki przepływają. Złote klony
I białe brzozy tuż koło balkonu
Rzadkim listowiem przeświecają w niebie,
I kryształkami sople na nich błyszczą.
One, kołysząc się, tają, a za domem
Buszuje wicher... A drzwi na balkonie
Dawno już zaopatrzone na zimę,
Podwójne okna, napalone piece -
Wszystko ochrania stary dom od zimna.
A po ogrodzie pustym wiatr kołuje
I zamiatając po alejach liście
Huczy w prastarych brzozach... Widny dzień,
Lecz chłodno i do śniegu niedaleko.

Wspominam często jesienie Południa...
Teraz nad Czarnym Morzem nieprzerwanie
Buszują burze: zamglony blask słońca,
Skalisty brzeg i wściekły ryk przypływu:
I piana połyskująca na fali...
Czy ów pamiętasz brzeg, obramowany
Jej śnieżnobiałym szerokim łańcuchem?
Bywało, że zbiegaliśmy z urwiska
I wiatr łowiliśmy chciwie. Swobodnie
Nawiewał świeżość morską i orzeźwiał,
Zrywając bryzgi z burzliwych przypływów,
Napełniał pyłem wilgotnym powietrze
I nosił śnieżne mewy nad falami.
My go witamy w szumie fal okrzykiem,
A on z nóg zwala i zagłusza głosy,
I lekko nam, jak ptakom, i radośnie...

Wszystko to dziś wydaje mi się snem.

1901
Iwan Bunin
(tłum. Leopold Lewin)



ilustracja: I. S. Ostrouchow "Brzozy jesienią"
http://www.malarstwoobrazy.komrel.net/