Nie ukrywam, że Maria Pawlikowska-Jasnorzewska jest moim poetyckim idolem. Myślę, że nie muszę nikomu przybliżać Jej sylwetki. Na tym blogu podzielę się z Wami Jej wierszami, bo są piękne. Znajdziecie tutaj też wiersze innych poetów. Wszystkie, które lubię i mają dla mnie znaczenie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ks. Jan Twardowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ks. Jan Twardowski. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 marca 2011

„Różne samotności” ks. Jan Twardowski



Przyszedłem ci podziękować
za samotności różne
za taką gdy nie ma nikogo
lub gdy się razem płacze
i taką że niby dobrze
ale zupełnie inaczej
za najbliższą kiedy nic nie wiadomo
i taką że wiem po cichu ale nie powiem nikomu
za taką kiedy się kocha i taką kiedy się wierzy
że szczęście się połamało bo mnie się nie należy
jest samotnością wiadomość
list dworzec pusty milczenie
pieniądz genialnie chory
minuty jak ciężkie kamienie
czas zawsze szczery bo każe iść dalej i prędzej
mogą być nawet nią włosy
których dotknęły ręce

są samotności różne
na ziemi w piekle w niebie
tak rozmaite że jedna
ta co prowadzi do Ciebie


ks. Jan Twardowski



ilustracja: Bec Winnel „lightness”
http://becwinnel.com

niedziela, 27 lutego 2011

„To samo” ks. Jan Twardowski



Młodzi co biegną gromadą
dorośli co chodzą parami
starzy przy końcu osobno
tylko wciąż serce to samo
pracuje jak pszczoła po ciemku
szuka miłości w miłości
przed śmiercią czystą i wielką.

ks. Jan Twardowski

„Koniec” ks. Jan Twardowski


Co się spotkało a potem rozeszło
co było razem by biec w różne strony
szczęście co nagle rozdarło się w środku
chociaż żegnając kocha się najdłużej
bliscy co potem wydają się obcy
i mówią sobie wszystko się skończyło
Nie martw się o nic bo szpak zamyślony
i smutna ziemia w niewidzialnych rękach
orzeszek grabu ze skrzydełkiem zielonym
żyrafa co szyją wypatrzy najdalej
koniec- to kłamczuch w świecie nieskończonym.

ks. Jan Twardowski

czwartek, 6 stycznia 2011

„Wszystkie drzwi” ks. Jan Twardowski


Na klęczniku usiadła nocy czarna sowa
piórami światło gniecie, wielkie oczy mruży
na księżyc jak lodowiec z polarnej podróży
po którym leci w saniach otulona głowa-

Żeby iść taką porą do swego kościoła
zwykłym kluczem otworzyć wszystkie
drzwi zamknięte-
spotkać świętą Tereskę, która właśnie chowa
dla zziębniętych grzeszników- róże
świeżo ścięte


1957
ks. Jan Twardowski

niedziela, 2 stycznia 2011

„Trzej Królowie” ks. Jan Twardowski


Szukali
przypatrywały się im po drodze ze ścian
plakaty
pełne kobiet
z uśmiechniętymi ustami
wpięte w ściany muzeum reklamy

mijali
muzea wojen i przemysłu
pełne ruin i maszyn
maszyn do prania i do myślenia
do gotowania parówek i strzelania w księżyc
maszyn do życia i do umierania
na użytek dzienny i nocny
śpiewających i tańczących
magnetycznych taśm cudzych wzruszeń
ekranów bezsennych poruszeń
pieców wypełnionych ludźmi lub rudą
muzea podarowane cudo nocy i dni
nocy i dni świata, który mijali
były tam jeszcze świątynie
i były pałace sportu
miejsca rytualnych śpiewów
i miejsca politycznych mordów
portrety nowych wodzów
pomniki nowych żołnierzy
wszystko w co można zwątpić
wszystko w co można uwierzyć

Szukali a świat im się wydał
po tylu wędrownych wiekach
tym samym co w dniach ich młodości
nie uzdrowionym kaleką
nie osądzonym celnikiem
łotrem wplątanym w nadzieję

Pod gwiazdą nieposkromioną szukali
gdzie jest Betlejem.

1961r

ks. Jan Twardowski

piątek, 31 grudnia 2010

"Zielony daszek nadziei" ks. Jan Twardowski



W wieku kosmicznych spacerów-
dialektyk, dziejowych zmian-
byle popatrzeć o Jezu
w czerwone oczy Twych ran

nad bólem głowy
nad przekleństwami
ponad nalepką uśmiechu
nad studentem, który stracił wiarę
i mruczy na Boga w schronisku z papieru-
nad filozofem, który szuka jeszcze dowodów
na istnienie słońca przestrzeni końca-
nad teologiem, który przyszedł nawracać niewierzącego
ale przestraszył go papugą biretu-
nad rozprutą lalką atomu-
nad bezradnym pasażerem ze zgubionym biletem na kolei

ustawić po prostu z humorem
zielony daszek nadziei

1962r
z tomiku: "wiersze z szuflady"

ks. Jan Twardowski

niedziela, 26 grudnia 2010

***[Duszo nasza...] ks. Jan Twardowski

z tomiku „Wiersze z szuflady”





Duszo nasza, stań się wreszcie wiosną,
i przeżycia ludzkie uczyń nowe.
Niech świat cały wyda nam się nagle
odkrywaną wyspą koralową.

Uczyń nowe lądy i morza,
nowych ludzi, nowe straszydła-
odmień panien usta purpurowe
i piorunów złote malowidła.

Dość już starych milczeń i cierpień,
książek starych kołujących głowę,
z nową wiarą, po nowych westchnieniach,
niech złudzenia nasze będą nowe.

ok.1950r

ks. Jan Twardowski

„Przyszła” ks. Jan Twardowski


Znowu przyszła do mnie samotność
choć myślałem że przycichła w niebie
Mówię do niej:
-Co chcesz jeszcze, idiotko?
A ona:
-Kocham ciebie

ks. Jan Twardowski



ilustracja: Brent Lynch

niedziela, 19 grudnia 2010

"Jeśli miłość" ks. Jan Twardowski



najpierw nie chcieli uwierzyć
więc mówili do siebie
że ich miłość za wielka
nieobjęta jak liście
za wysokie za bliskie
potem że to nieprawda
przecież tak jest ze wszystkim

lecz Ty co znasz ptaki po kolei
i buki złote
wiesz że jeśli miłość to tak jak wieczność
bez przed i potem

ks. Jan Twardowski



ilustracja: Renate Holzner "Sleeping beauties"

"Żeby wrócić" ks. Jan Twardowski




Można mieć wszystko żeby odejść
czas młodość wiarę własne siły świętej pamięci
dom rodzinny skrzynkę dla szpaków i sikorek
miłość wiadomość nieomylną
że nawet Pan Bóg niepotrzebny
potem już tylko sama ufność
trzeba nic nie mieć
żeby wrócić


ks. Jan Twardowski








ilustracja: Csaba Markus "Melodia"

wtorek, 16 listopada 2010

"Aby się stało" ks. Jan Twardowski


Gwiazdy by ciemniej było
smutek by stale dreptał
oczy po prostu by kochać
choć z zamkniętymi oczami

wiara by czasem nie wierzyć
rozpacz by więcej wiedzieć
i jeszcze ból by nie myśleć
tylko z innymi przetrwać

koniec by nigdy nie kończyć
czas by utracić bliskich
łzy by chodziły parami
śmierć aby wszystko się stało
pomiędzy światem a nami




ks. Jan Twardowski







ilustracja: Vladimir Kush "Tide of time"
http://www.zuzafun.com/surreal-paintings-of-vladimir-kush

sobota, 16 października 2010

"Żeby się obudzić" ks. Jan Twardowski


żeby się obudzić rano
doprowadzić włosy do opamiętania
umyć się i ubrać
postawić czajnik z gwizdkiem
odgarnąć z okna samotny deszcz
trzeba się oprzeć na tym co wymyka się jak mokry kamyk
na sekundzie której już nie ma
na myśli której nie sposób dotknąć
na sile ciążenia co oddala tego kogo się kocha

kochamy od razu dwie osoby niemożliwe do kochania
bo tę co za blisko i tę co za daleko
i chyba nawet dlatego umieramy
żeby nas było widać i nie widać



ks. Jan Twardowski







ilustracja : Renata Brzozowska "Sen"
http://lastinn.info/

sobota, 7 sierpnia 2010

"Kłopoty zakochanych" Jan Twardowski

Zakochani mówili
- przecież nie do wiary
czy to prawda może się nam zdaje
czy tak łatwo się spotkać cierpiącym na miłość
w świecie w którym kłopoty nasze nie ustaną
bo jak diabeł ucieknie odejdzie i anioł
Jesteś i nie ma ciebie. Ten sam znowu inny
trochę na odczepnego i trochę na niby
jak len co kwitnie niebiesko, biało i różowo
choć świat i zmierzch sprawia że inne kolory
Czy to ty jesteś blisko jakbyś słuchał serca
i jak matka przychodzisz przez środek sumienia
jesienią deszcz zasłania, zimą śnieg zabawny
Ten którego się kocha jest wciąż niewidzialny

ks. Jan Twardowski




ilustracja:
Josephine Wall "Prelude to a kiss" http://www.josephinewall.co.uk/prelude.html

"Pytania" Jan Twardowski

Gdzie się prawda zaczyna a gdzie się rozum kończy
gdzie miłość między nami a gdzie już cierpienie
czy łza czy na nosie ciepło zimnej wody
dokąd razem idziemy by umrzeć osobno
czy słowo jeszcze słowem czy nagle milczeniem
czy ciało wciąż oddala czy tylko zasłania
w którym miejscu odchodzi Pan Bóg oficjalny
i nie patrzy w przepisy bo już jest prawdziwy
o święty krzyżu pytań jak niewiele ważysz
gdy małe głupie szczęście liże nas po twarzy


ks. Jan Twardowski



ilustracja: autor katinula "Razem czy osobno" http://www.flog.pl/fotoforum

środa, 30 czerwca 2010

Nie płacz w liście...


Nie płacz w liście
nie pisz że los ciebie kopnął
nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia
kiedy Bóg drzwi zamyka - to otwiera okno.

ks. Jan Twardowski