Pragnę, tutaj na blogu powyżej, zamieścić wiersz (jego fragmenty) dedykowany, przez Kazimierę Iłłakowiczównę, Marii Pawlikowskiej- Jasnorzewskiej. Czuję się jednak w obowiązku zaopatrzyć go we wstęp Magdaleny Samozwaniec, siostry poetki, której wiersz podarowano. Wstęp ten pochodzi z książki "Zalotnica Niebieska"
"Piastowy rój" długo jeszcze po Konopnickiej przewijał się przez polską poezję, miał pokutować w poezjach Emila Zegadłowicza (Dziewanny), Maryli Wolskiej, Bronisławy Ostrowskiej, Jadwigi Brzostowskiej i innych. Nawet tak wybitny poeta jak Leśmian też od owej miodnej Słowiańszczyzny nie jest wyzwolony całkowicie. Iłłakowiczówna również, chociaż jej ukochanym motywem jest jakaś przydrożna pobożność świątkowo-betlejemska. Tym bardziej więc nas zadziwia wiersz ze zbiorku "Słowik litewski" dedykowany Lilce Kossak, pt."Moja spóźniona recenzja". Zadziwia, gdyż ta poważna, a świadomie dziecinnie i naiwnie czasem przyrodą roztkliwiona poetka ukazuje nie tylko uroczo ujętą sylwetkę Pawlikowskiej, ale i swoją nową, dotychczas nie spotykaną twarz, twarz kobiety młodej, współczesnej, brzydzącej się zakłamaniem i fałszywą bigoterią. Oto kilka strofek z owego wiersza, napisanego po jednej z premier Lilki, która jak wszystkie jej utwory sceniczne musiała mocno zaszokować bogobojnych i zacofanych mieszczuchów."
Magdalena Samozwaniec "Zalotnica Niebieska"
Wiersz o którym mowa- powyżej
ilustracja: Anna Homchik
http://artnow.ru/en/homchik
Nie ukrywam, że Maria Pawlikowska-Jasnorzewska jest moim poetyckim idolem. Myślę, że nie muszę nikomu przybliżać Jej sylwetki. Na tym blogu podzielę się z Wami Jej wierszami, bo są piękne. Znajdziecie tutaj też wiersze innych poetów. Wszystkie, które lubię i mają dla mnie znaczenie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magdalena Samozwaniec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magdalena Samozwaniec. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 12 września 2010
środa, 30 czerwca 2010
Krótki przerywnik, czyli co pisze Magdalena Samozwaniec o swojej siostrze...

" Od siódmego roku życia Lilka układała wierszyki,[...].Są oczywiście bardzo dziecinne i nie zdradzają jeszcze lwiego pazura przyszłej lwicy poezji, ale wydaje mi się, że i tak są chyba lepsze od tych, które dzisiaj dorośli piszą dla dzieci."
Czytałam te wierszyki i mam podobne zdanie. Są świetne. Dlatego pozwolę sobie za chwilkę je tutaj powyżej zamieścić.
"W owym dziecinnym zbiorku oprócz wierszyków, które prawie wszystkie nadawałyby się na bajeczki dla małych dzieci (na lepsze nasze pisarki dla najmłodszych czytelników się nie wysilają), znajduje się również kawałek prozy, pełnej impresji, pod tytułem "Noc"."
To jest tak piękne, że i ten fragment zamieszczę w jednym z postów. Tylko znajdę dla niego odpowiednią dekorację. Zadziwiać tu może fakt, że pisało to dziesięcioletnie dziecko podczas swoich bezsennych nocy.
Cytaty pochodzą z książki Magdaleny Samozwaniec "Zalotnica niebieska"
Subskrybuj:
Posty (Atom)
