Nie ukrywam, że Maria Pawlikowska-Jasnorzewska jest moim poetyckim idolem. Myślę, że nie muszę nikomu przybliżać Jej sylwetki. Na tym blogu podzielę się z Wami Jej wierszami, bo są piękne. Znajdziecie tutaj też wiersze innych poetów. Wszystkie, które lubię i mają dla mnie znaczenie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Konstanty Ildefons Gałczyński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Konstanty Ildefons Gałczyński. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 lutego 2011

***[Ty mnie miła...] K. I. Gałczyński


Ty mnie miła, czym prędzej zawieź
gdzieś nad morze, albo i na wieś,
żebym patrzał na ciebie wesoły,
żebym serce miał znowu czerwone,
a nie czarne i zatrwożone.

Ty mnie, miła, ucisz jak rannego,
powróć sen zmęczonym powiekom.
Ja ci za to kiedyś instrumenty
wszystkie zbiorę najsłodsze, najtkliwsze.
Ja ci za to dam firmamenty
i obłoki najurodziwsze,
strumień kręty i motyle na dnie,
żeby głowie twojej było ładnie.


Konstanty Ildefons Gałczyński


ilustracja: Lauri Blank

niedziela, 6 lutego 2011

"A kiedy noc otworzy się jak brama..." K. I. Gałczyński



A kiedy noc otworzy się jak brama
i sennych rzeźb rozwinie wzór na bramie,
ty będziesz znów jak wczoraj taka sama,
zadźwięczy głos, który nie kłamie.

Na jasną dłoń upadnie ciemność słodka
i włosów puch dębowych liści dotknie
Pochwalmy noc, że jest jak otchłań,
że spadać w nią jest tak cudownie.

A kiedy świt zastanie nas znużonych,
bitych przez wiatr i chorych jak od wina,
znów jak fortepian będzie potłuczony
ta noc, ta noc, wciąż rwąca rana.


Konstanty Ildefons Gałczyński

ilustracja: Larry Roibal

czwartek, 27 stycznia 2011

***[A ja tobie bajki opowiadam...] K.I. Gałczyński


A ja tobie bajki opowiadam,
szeptów moich słuchasz bardzo rada.
Lśnień dodają twym oczom i włosom,
jesteś cała jak srebrny posąg,
a ja biję przed tobą pokłony,
zakochany, zazdrosny, spragniony,
i nazywam ciebie srebrną nocą,
srebrną różą z ręki zwisającą.
Loki twoje mrok barwi na modro
i spokojna jest twoja mądrość.

Konstanty Ildefons Gałczyński

ilustracja: Markus Csaba

środa, 17 listopada 2010

*** [We śnie...] K. I. Gałczyński



We śnie jesteś moja i pierwsza
we śnie jestem pierwszy dla Ciebie
Rozmawiamy o kwiatach i wierszach
psach na ziemi i ptakach na niebie

We śnie w lasach są jasne polany
spokój złoty i niesłychany
pocałunki zielone jak paproć

Albo jesteś egipska królowa
jak miód słodka i mądra jak sowa
a ja jestem przy tobie jak światło


Konstanty Ildefons Gałczyński








ilustracja: malowidło ścienne
http://davidicke.pl/forum/neferetiti-nefretete-pi-kna-ktora-przyby-a-t2949.html

sobota, 2 października 2010

"Powoli otwierajmy bramę..." K. I. Gałczyński

Powoli otwierajmy bramę,
powoli idźmy po schodach,
wolno stąpajmy po korytarzu
do drzwi, do drzwi ostatecznych.

Bramę rok otwierajmy,
po schodach idźmy dwa lata,
a drzwi na swoje otwarcie
niech czekają całą wieczność.

Bo tam za tymi drzwiami,
całowana dwoma oknami,
stoi róża w wazonie.



Konstanty Ildefons Gałczyński

środa, 1 września 2010

"Les danses des polonais – Matkom-Polkom " K. I. Gałczyński






Gdy Pani, żując pomarańcze,
zada pytanie, czy ja tańczę
i czy z Nią tańczyć chcę,
odpowiem wtedy: Cóż za fopa!
Jeden zna taniec moja stopa,
“Une danse des Polonais”.
Ach, to jest taniec wszak prapolski,
tak stary, jak Skład Apostolski,
starszy niż Totentanz,
bowiem od lat Pierwszego Mieszka
po Serafinowicza Leszka
powtarza się jak trans.
Magicznie usypianych figur,
depcących brzeg polskiego Stygu
ponurą “polką” swą…
“Naród idiotów!!!” Ktoś go nazwał.
Zdanie podzielam, bo ta nazwa
tak słuszna jest a u f o n d.
Dlatego bliżej, piękne panie,
opiszę wam ten polski taniec,
c e t t e d a n s e d e s P o l o n a i s:
Więc najprzód dzielą się na grupki:
tutaj tuwimy, tam kadłubki,
tu nacje te, tu te;
potem dyskusje są zażarte,
jakie być mają w tańcu partie,
kto w prawo, kto a g a u c h e;
i każdy “swoje” chce do tańca;
tamci Rodalu, ci Różańca,
inni śmiertelnych nosz.
Bo Szopenowe śniąc akordy,
najchętniej biorą się za mordy
ci, którzy polską Styks
obsiedli z wieka i wciąż na niej
pląsają we śnie, opanowani
jakąś ideą fiks.

Skończyłem wykład. Tak się tańczy
ten polski taniec obłąkańczy,
c e t t e d a n s e d e s P o l o n a i s:
Ach, drugi taki kraj ukażcie!…
ja bym tam wszystkich zamknął… w baszcie…
czy nie mam racji? hę?



Konstanty Ildefons Gałczyński

piątek, 6 sierpnia 2010

"Palcem planety obracasz" K. I. Gałczyński


Palcem planety obracasz
tchem miliardowe gwinty
i twoja to sprawia praca,
że kołują złote jak nigdy.

Kwiaty posadzasz wesołe,
że pachnie w mym całym domie,
i różę, na róży pszczołę,
na pszczole słoneczny promień.

Gdy kończę pracę, to do mnie
przybliżasz się, niepojęta
i uczę się astronomii
na twardych gwiaździstych piętach;

i sen jak pył szafirowy,
na śpiące usta się sypie,
na skrytą pierś do połowy,
na włosy koloru skrzypiec.

Konstanty Ildefons Gałczyński


ilustracja: Anna Homchik
http://artnow.ru/en/homchik

czwartek, 8 lipca 2010

Rozmowa liryczna


Rozmowa liryczna

- Powiedz mi jak mnie kochasz.
- Powiem.
- Więc?
- Kocham cie w słońcu. I przy blasku świec.
Kocham cię w kapeluszu i w berecie.
W wielkim wietrze na szosie, i na koncercie.
W bzach i w brzozach, i w malinach, i w klonach.
I gdy śpisz. I gdy pracujesz skupiona.
I gdy jajko roztłukujesz ładnie -
nawet wtedy, gdy ci łyżka spadnie.
W taksówce. I w samochodzie. Bez wyjątku.
I na końcu ulicy. I na początku.
I gdy włosy grzebieniem rozdzielisz.
W niebezpieczeństwie. I na karuzeli.
W morzu. W górach. W kaloszach. I boso.
Dzisiaj. Wczoraj. I jutro. Dniem i nocą.
I wiosną, kiedy jaskółka przylata.
- A latem jak mnie kochasz?
- Jak treść lata.
- A jesienią, gdy chmurki i humorki?
- Nawet wtedy, gdy gubisz parasolki.
- A gdy zima posrebrzy ramy okien?
- Zimą kocham cię jak wesoły ogień.
Blisko przy twoim sercu. Koło niego.
A za oknami śnieg. Wrony na śniegu.

Konstanty Ildefons Gałczyński
Leśniczówka Pranie, 1950